Po długiej przerwie wracam, z całkiem chyba niezłym materiałem. Nie jest tego dużo, ale za to serwuję najsmaczniejsze kawałki.
Sesja odbyła się tydzień temu wewnątrz zabytkowej kamienicy, która posiada piękne, stuletnie witraże, freski na sufitach, rzeźbione schody i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze (i którą mamy szczęście z Eną zamieszkiwać ^^). Stylizacja jest dość skromna, ale wymowna:). Ostatnio pogrążyłam się w klimatach tętniąco-gorącą czerwienią płynących, a od zawsze natomiast podobała mnie się stylizacja, rodem z powieści Brama Stokera czy Anne Rice.
Klimat grozy został poniekąd zachowany,ale nie miało być strasznie, tylko kusząco i cierpiąco. Tak jak cierpią dusze skazane na wieczną samotność. :P
Sami zdecydujcie co widzicie…
Libera Me – Interview with the Vampire
Ta piosenka tez mnie jakoś tak nastraja nie w tą stronę co trzeba:)
Pan’s Labyrinth – Lullaby
Miłego oglądania
I na koniec coś, czego nie potrafiłam zakwalifikować. Uparłam się by zostało w takiej, a nie innej formie i “nidyrydy” :)

























































































































































Komentarze